|
Inwestycje OFE poza granicami Polski |
|
2011-08-23 Jak pokazują ostatnio przeprowadzone badania, znaczna część Funduszy Emerytalnych podjęła decyzje o ulokowaniu swoich inwestycji za granicą naszego kraju. Spośród 14 działających na naszym rynku OFE, aż 9 zarządzających rozważało inwestowanie za granicą w zeszłym roku i pierwszej połowie bierzącego.
Mimo możliwości związanych z inwestowaniem zagreanicznym, OFE skarżą się na istniejące trudności. To, co skłania OFE do zagranicznych inwestycji to głównie analiza atrakcyjności takich lokat, w tym przede wszystkim korzystniejsza wycena w stosunku do krajowych spółek, wyższa płynność instrumentów, a w przypadku inwestycji w dług – atrakcyjniejsze stopy procentowe. Istotne jest również to, że zagraniczne firmy oferują większą paletę możliwości do pomnażania pieniędzy. Nie bez znaczenia jest chęć dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Mimo wyraźnych korzyści płynących z inwestowania za granicą, OFE wciąż napotykają na problemy. Dopuszczalny prawnie limit inwestycji poza Polską wynosi 5%. Nie jest to dużo, tym bardziej jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że z danych KNF wynika, że ich wartość wynosiła w końcu czerwca 2 mld zł, czyli 0,8 proc. aktywów funduszy. Najważniejsze ograniczenie w tego typu inwestycjach to brak możliwości zabezpieczania pozycji walutowej, co przy obecnej zmienności na rynku walutowym powoduje, że niechętnie zajmowane są pozycje na rynkach zagranicznych – tłumaczy jeden z zarządzających. Kolejny element na liście barier to wymóg ratingu dla akcji. Rating jest problematyczny w ten sposób, że akcje nie muszą go posiadać, a nie wszystkie spółki giełdowe zadłużają się, emitując obligacje (wtedy muszą mieć rating). To powoduje, że część bardzo dobrych spółek nie ma ratingu i OFE nie mogą w nie inwestować. Inne bariery to brak specjalistycznych zespołów, analizujących rynki zagraniczne, zbyt niski limit inwestycji za granicą czy nierównoważne traktowanie kosztów inwestycji krajowych i zagranicznych. Na uwagę zasługuje fakt, iż podejmowane były próby likwidacji części barier np. wymogu ratingu dla akcji czy zmiany zasad pokrywania kosztów inwestycji. Resort finansów przygotował takie projekty, nie zostały one jednak podpisane przez ministra finansów. Pikanterii temu wszystkiemu dodaje fakt, że istnieją wątpliwości, czy takie przepisy prawne są zgodne z prawem unijnym. Swobodny przepływ ludzi, surowców i kapitału to jeden z najważniejszych filarów UE, dlatgo sprawą zają się unijny Trybunał Sprawiedliwości. Być może okaże się, że unijny Trybunał Sprawiedliwości orzeknie, że Polska ogranicza inwestycje zagraniczne OFE, co zarzuciła nam Komisja Europejska. A to oznaczałoby, że limit albo zostanie zniesiony, albo istotnie zwiększony. Możliwe, że wyrok w tej sprawie zapadnie już we wrześniu. Jeśli chodzi jednak o samych zainteresowanych, to zarządzający OFE są podzielieni nad możliwymi pozytywnymi i negatywnymi skutkami takich zmaian dla naszego kraju. Niemniej jednak zdania są zgodne w kwestii tego, że za 5 lat limit aktywów zagranicznych powinien wynosić od 20-30%. |